Kliknij

Czy podawanie adresu strony apteki internetowej narusza zakaz reklamy aptek?

1

Ustawa o refundacji produktów leczniczych wprowadziła daleko idące ograniczenia reklamy wybranych podmiotów działających na rynku dystrybucji detalicznej produktów leczniczych. Zmieniła ona m.in. brzmienie art. 94a ust. 1 ustawy Prawo farmaceutyczne, zgodnie, z którym zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. W myśl tego przepisu nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego.

Przepis ten pomimo poważnych wątpliwości, co do zgodności zarówno z Konstytucją, jak i prawem UE, wciąż obowiązuje. Jest to po części efektem tego, iż Trybunał Konstytucyjny w jedynej dotychczas rozpoznawanej sprawie dotyczącej ustawy o refundacji nie był zobligowany do badania naruszenia norm Konstytucji przez ten przepis, z uwagi na to, że żaden z zarzutów wnioskodawców nie dotyczył wspomnianej normy (sprawa o sygn. K 36/11).

Co więcej, art. 94a Prawa farmaceutycznego jest źródłem dużej części sporów pomiędzy organami Inspekcji Farmaceutycznej, a przedsiębiorcami działającymi na rynku dystrybucji detalicznej leków. Widać, iż powoli kształtuje się linia orzecznicza sądów administracyjnych w tym zakresie, jednak wciąż wiele spraw czeka na ostateczne rozstrzygnięcie.

Przedmiotem niniejszej krótkiej analizy będzie problem z pozoru niedostrzegany. O ile wpływ zakazu reklamy na działalność „tradycyjnych” aptek jest szeroko dyskutowany, o tyle problem zakazu reklamy aptek „internetowych” już niekoniecznie.

W świetle kształtującej się wciąż interpretacji omawianego przepisu, zarysowuje się tendencja do szerokiego rozumienia pojęcia reklamy. Sam przepis wyraźnie wskazuje, że nie jest reklamą informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Stanowi to jasne wyłączenie pewnych treści z zakresu zakazu reklamy.

Problem w tym, że podanie informacji o adresie strony internetowej może być już uznane za reklamę. Zgodnie ze stanowiskiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie „reklamą działalności apteki będzie więc zamiar przyciągnięcia potencjalnych klientów do dokonania zakupu towarów sprzedawanych w aptece – niezależnie od form i metod jej prowadzenia oraz użytych do jej realizacji środków – jeśli jej celem jest zwiększenie sprzedaży produktów leczniczych lub wyrobów medycznych” (wyrok WSA w Warszawie z 25 stycznia 2013 r., sygn. VI SA/Wa 2463/12).

Jeśli zatem przedsiębiorca poda adres strony internetowej apteki w celu przyciągnięcia potencjalnych klientów – może naruszyć zakaz reklamy. Tutaj pojawia się problem – czy takie naruszenie będzie mieściło się w zakresie wyłączenia z art. 94a ust. 1 zd. 2 Prawa farmaceutycznego?

Adres strony internetowej nie jest bowiem informacją o „geograficznej” lokalizacji apteki. „Apteka internetowa” jest jedynie formą sprzedaży, wykorzystywaną przez dystrybutora (podmiot prowadzący aptekę) do działalności za pośrednictwem Internetu.

Z drugiej strony pojęcie „lokalizacji” jest na tyle niedoprecyzowane, o jaki typ „lokalizacji” chodzi, że powinno się je interpretować zgodnie z zasadą in favorem libertatem. Rozumiejąc pojęcie „lokalizacji” funkcjonalnie – adres strony internetowej można uznać za „lokalizację” strony tej apteki w przestrzeni internetowej.

W mojej opinii należy przychylić się do tej drugiej interpretacji. Poza wspomnianymi argumentami, należy wspomnieć o tym, iż takie rozwiązanie znajduje swoje uzasadnienie w myśli zawartej w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Deutscher Apothekerverband eV v DocMorris NV and Jacques Waterval (C-322/01). Była to przełomowa sprawa, w której Trybunał uznał, iż nie można w ramach UE całkowicie zakazać działalności aptek internetowych. Do takiego wniosku sędziowie doszli m.in. uznając, że środki, które w większym stopniu dotykają podmiotów zagranicznych, aniżeli rodzimych, mogą naruszać unijną swobodę obrotu towarów. Zakaz reklamy aptek internetowych, może dotykać w większym stopniu podmioty spoza granic RP, których jedynym sposobem dotarcia do rynku polskiego jest właśnie reklama w Internecie.

Wymóg proeuropejskiej wykładni prawa polskiego wydaje się wspierać zaprezentowane tutaj stanowisko. Zatem podsumowując, wydaje się, że podawanie adresu internetowego apteki prowadzącej sprzedaż wysyłkową nie narusza zakazu reklamy zawartego w art. 94a Prawa farmaceutycznego. Pozostaje mieć nadzieję, że w ewentualnych sprawach organy Inspekcji Farmaceutycznej będą w podobnym duchu dokonywać interpretacji przepisów, gdyż w przeciwnym wypadku poważnie ograniczałoby się faktyczną możliwość prowadzenia dystrybucji produktów leczniczych przez Internet.

Udostępnij.

O Autorze

1 komentarz

  1. Adrian
    Temat ten był już szeroko omawiany przez środowisko a także poruszany przez same urzędy m.in w wypowiedzi GIF tuż po wprowadzeniu ustawy.
    http://www.eapteki.info/gif-o-ustawie-refundacyjnej-wywiad-z-zofia-ulz/
    Do dzisiaj żaden WIF nie zakwestionował faktu, że apteki prowadzące sprzedaż wysyłkową podają adres strony internetowej w swoich materiałach informacyjnych.
    Dodatkowo należy przyjąć rozróżnienie pomiędzy działalnością reklamową (zachęcającą do zakupu) a informacyjną (katalog produktów). Zgodnie z interpretacjami, jeśli strona www nie zachęca do zakupu (poprzez promocje, obniżki cen, inne benefity) jest po prostu witryną informacyjną, umożliwiającą zakup a nie elementem reklamy

Napisz komentarz


4 − = trzy