Kliknij

FCPA – czyli jak amerykańska ustawa antykorupcyjna wpływa na rynek medyczny w Polsce.

0

5 kwietnia 2013 r. amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (U.S. Securities and Exchange Commision) wydała orzeczenie, zgodnie z którym firma Philips (Koninklijke Philips Electronics N.V.) ma zapłacić 4.5 mln dolarów kary za działania korupcyjne spółki-córki (Philips Polska sp. z o.o.) w sektorze medycznym w Polsce. Chodzi konkretnie o nieprawidłowości w przetargach na zakup sprzętu medycznego w polskich szpitalach.

Podstawą prawną działań organów rządu USA było FCPA. Cóż kryje się pod tym akronimem?

Amerykańska ustawa, a działanie w Polsce

Foreign Corrupt Practices Act, bo tak brzmi pełna nazwa, to amerykańska ustawa o zagranicznych praktykach korupcyjnych. Naturalne pytanie, które się tutaj pojawia jest następujące – jak wewnętrzne prawo USA może wpływać na rynek medyczny w Polsce?

Otóż FCPA ma zastosowanie wobec podmiotów działających w imieniu firm. Osoby prywatne i firmy mogą zostać ukarane, jeśli nakażą, autoryzują lub asystują innej osobie lub firmie w złamaniu prawa antykorupcyjnego lub działają w zmowie w celu złamania tych przepisów. Co istotne, spółka-matka (działająca w USA)  może zostać pociągnięta do odpowiedzialności za działania podmiotów zależnych, także poza granicami USA.

Oznacza to, że podmiot zależny, jakkolwiek sam nie podlegający jurysdykcji amerykańskiej, może mieć wpływ na powstanie odpowiedzialności spółki dominującej.

FCPA, a polski sektor medyczny

Znaczenie FCPA w kontekście Polski jest szczególnie widoczne w sektorze medycznym. Sprawa Philipsa nie jest bowiem pierwszą tego typu. W 2012 r. Eli Lily została przyłapana na finansowaniu organizacji charytatywnej kierowanej przez urzędnika administracji publicznej, który w zamian za „wsparcie finansowe dla organizacji” miał pomóc w umieszczeniu produktów Eli Lily na liście refundacyjnej.

W 2011 r. Johnson & Johnson musiał zapłacić ponad 48 mln dolarów, m.in. za opłacanie polskich lekarzy przepisujących produkty z logo J&J. Nie są to jedyne  sprawy tego typu z akcentami polskimi.

W 2002 r. spółka zależna Schering-Plough działająca w Polsce zapłaciła według SEC ok. 76 tys. dolarów na rzecz Fundacji Zamek Chudów, na czele której stał ówczesny dyrektor Śląskiego Funduszu Zdrowia. W grę wchodziły tym razem m.in. przetargi na dostawy leków. Za to działanie Scherring-Plough musiał uiścić karę w wysokości 500 tys. dolarów.

Compliance – minimalizacja ryzyka

W związku z powyższym, duże znaczenie może mieć tzw. polityka compliance, realizowana poprzez m.in. specjalistyczny audyt prawny. Takie działanie może skutecznie zminimalizować ryzyko kar, które jak pokazują wskazane przypadki spraw prowadzonych przez SEC, mogą pociągać znaczące koszty dla spółek matek. Działania zapobiegawcze mogą w tym wypadku być zdecydowanie mniejszym kosztem, aniżeli potencjalne konsekwencje prawne.

Udostępnij.

O Autorze

Napisz komentarz